Przejdź do treści

Lęk przed zmianą. Kiedy nie wiem, co będzie dalej

Zmiany w pracy mogą poruszyć znacznie więcej niż plany zawodowe. Jak odróżnić przygotowanie od zamartwiania i zauważyć, na co mam wpływ Tu i Teraz?

Temat niepewności w pracy wraca w wielu rozmowach – indywidualnych, ale też tych prowadzonych z firmami i organizacjami przy zmianach.

Kiedy w pracy pojawiają się rozmowy o reorganizacji, możliwych redukcjach albo zmianie stanowisk, myśli potrafią szybko wybiec w przyszłość. Podobnie bywa, gdy prowadzę własną działalność i nie wiem, czy utrzymam zlecenia, zespół albo dotychczasowe tempo pracy. Część informacji jest już potwierdzona. Na inne odpowiedzi trzeba jeszcze poczekać.

Jedna wiadomość może uruchomić wiele pytań.

„Czy zmiany obejmą również mnie? Czy poradzę sobie z nowymi obowiązkami? Co zrobię, jeśli stracę pracę?”

Rozmowa dotyczy firmy, ale myślami jestem już przy rodzinie, rachunkach i planach na najbliższe miesiące. Przy tym, co dotąd wydawało się poukładane.

Właśnie w takich chwilach warto przyjrzeć się lękowi. Zauważyć, czego się obawiam, jakie mam możliwości i z czym trudno mi zostać samemu.

Kiedy zmiana dotyka poczucia bezpieczeństwa

Praca może dawać przewidywalny rytm, kontakt z innymi, poczucie kompetencji i środki do życia. Perspektywa zmiany porusza więc kilka ważnych obszarów jednocześnie.

Niepewność zatrudnienia jest realnym obciążeniem psychicznym. Kluczowe znaczenie mają sposób komunikowania zmian, dostęp do informacji, możliwość zabrania głosu i wsparcie przełożonych. Ważne jest również to, jak firma wspiera osoby, których dotyczą zmiany.

Potrzebuję konkretnej odpowiedzi od pracodawcy. Jednocześnie mogę potrzebować rozmowy o tym, co ta sytuacja dla mnie oznacza. Obie potrzeby zasługują na uwagę.

Jak zauważam lęk?

Lęk może przyjmować różne postacie i nie każda z nich oznacza zaburzenie.

Czasem najpierw pojawia się myśl: „co się stanie?”, „nie poradzę sobie”. Innym razem łatwiej zauważyć napięte mięśnie, szybsze bicie serca albo trudność w skupieniu. Lęk może obejmować myśli, reakcje ciała i sposób myślenia i działania. Jeden objaw rzadko mówi całą prawdę.

Mogę częściej sprawdzać wiadomości, wracać do tej samej rozmowy albo odkładać pytanie i uciekać od pytania, bo obawiam się odpowiedzi, której i tak na tą chwilę nie znam. Warto wtedy zauważyć, co dzieje się ze mną przed takim zachowaniem i po nim.

Szukanie informacji i rozmowa z bliskimi mogą być potrzebne jako najbardziej dostępne zasoby. Czasem jednak po kolejnym sprawdzeniu wiadomości albo usłyszeniu „na pewno sobie poradzisz” ulga trwa tylko chwilę. Jeśli wracam po to samo zapewnienie, choć nic nowego się nie wydarzyło, takie szukanie pewności może podtrzymywać niepokój.

Co pomaga, a co tylko odsuwa napięcie?

Kiedy piszę o lęku, wracam również do własnego wychodzenia z uzależnienia od alkoholu. Uczyłem się wtedy rozpoznawać w sobie, co kryje się pod ogólnym „jest mi źle”, i nazywać lęk, zamiast pozostawać przy samym napięciu.

Sama ulga nie jest czymś złym. Ważne jest także to, jakie konsekwencje ma sposób, w jaki jej szukam. Alkohol lub inna substancja może przynosić chwilową ulgę, a powtarzające się picie i używki mogą z czasem nasilać niepokój. Dlatego chcę zostawić tu miejsce także na pytanie: jakie mam dostępne zasoby, kogo mogę poprosić o pomoc?

Piszę więc także z myślą o osobie, która dziś próbuje wrócić do zdrowienia i poukładać swój dzień. Zmianą może być życie w trzeźwości, odbudowywanie relacji albo pierwszy raz wypowiedziane „potrzebuję pomocy” i wsparcia. Chcę, żeby również ten lęk znalazł tutaj miejsce.

O zauważaniu sygnałów w ciele, nazywaniu emocji i wybieraniu reakcji pisałem szerzej w artykule „Emocje, jak wewnętrzny kompas”.

Także teraz mogę zatrzymać się przy prostym zdaniu:

Boję się, bo jeszcze nie wiem, jak ta zmiana wpłynie na moje życie.

Kiedy przygotowanie na zmianę staje się zamartwianiem, a myśli wyprzedzają wydarzenia i są oderwane od faktów

Myślenie o przyszłości może prowadzić do działania. Może motywować. Sprawdzam informacje, przygotowuję pytania, porządkuję CV albo przyglądam się wydatkom.

Zdarza się jednak, że kolejny raz analizuję tę samą sytuację. Nie mam nowych informacji, ale próbuję znaleźć odpowiedź na każde „co, jeśli…?”. Na chwilę czuję ulgę. Po niej pojawia się następna wątpliwość.

Mogę więc zapytać siebie: czy dowiaduję się czegoś, co pomoże mi podjąć decyzję, czy ponownie przechodzę przez tę samą obawę?

Pomaga też oddzielenie informacji od przewidywań. „Firma zapowiedziała reorganizację” opisuje fakt. „Na pewno stracę pracę i nie znajdę kolejnej” zawiera już scenariusz przyszłości.

Możliwość utraty pracy może być realna. Nadal jednak nie znam całego przebiegu wydarzeń ani wszystkich możliwości, z których będę mógł skorzystać.

Na co mam wpływ Tu i Teraz?

Jeśli chcesz, zapisz jedną obawę, która najczęściej do Ciebie wraca. Pod nią podziel kartkę na dwie części.

Pierwszą nazwij „Co mogę zrobić”. Zapisz działania możliwe w Twojej sytuacji. Może to być przygotowanie pytań do przełożonego, sprawdzenie ofert pracy albo rozmowa z kimś, komu ufasz.

Drugą nazwij „Co nie zależy wyłącznie ode mnie”. Tutaj mogą znaleźć się ostateczne decyzje firmy, termin przekazania informacji czy sytuacja na rynku pracy.

Jeśli prowadzisz własną działalność, w pierwszej kolumnie mogą pojawić się rozmowy z klientami albo przegląd kosztów, a w drugiej decyzje kontrahentów i sytuacja w Twojej branży.

Nie wszystko zmieści się tylko w jednej części. Mogę przedstawiać swoje potrzeby i wpływać na rozmowę, choć nie decyduję sam o jej wyniku.

Wybierz jedną rzecz, którą chcesz się zająć, i zapytaj:

Kiedy mogę to zrobić i jakiego wsparcia potrzebuję?

Możesz zapisać kilka słów albo wrócić do kartki później. Przygotowanie można rozłożyć w czasie, uwzględniając również odpoczynek.

To propozycja do własnej refleksji, nie procedura terapeutyczna. Możesz przerwać w każdej chwili.

Karta pracy „Na co mam wpływ Tu i Teraz?” z miejscem na obawę, obszary wpływu, kolejny krok i potrzebne wsparcie.
Karta pracy „Na co mam wpływ Tu i Teraz?” – kliknij obraz, aby otworzyć pełny rozmiar.
Pobierz kartę pracy (PNG)

Do zapisania i wydrukowania. Jeśli obraz otworzy się zamiast pobrać, skorzystaj z opcji zapisu obrazu w przeglądarce.

Kiedy warto skorzystać ze wsparcia?

Warto przyjrzeć się temu, jak niepokój wpływa na sen, koncentrację, relacje i codzienne obowiązki. Jeśli jest silny, utrzymuje się lub utrudnia funkcjonowanie, pomocna może być rozmowa z psychologiem, psychoterapeutą albo lekarzem. Wsparcia można szukać także wcześniej.

Jeśli chcesz uporządkować obserwacje z ostatnich dwóch tygodni, możesz skorzystać z kwestionariusza GAD-7 na osobnej stronie. Wynik nie stanowi diagnozy. Do szukania wsparcia nie potrzebujesz określonej liczby punktów.

Zostawić miejsce na dzisiaj

Część odpowiedzi przyjdzie dopiero z czasem. Mogę przygotowywać się do zmiany, a jednocześnie zauważać moment, w którym kolejne rozważania przestają wnosić coś nowego.

Na dzisiaj mogę wybrać jedną sprawę. Później zostawić czas na rozmowę z bliskimi, kolację albo spacer. Nawet jeśli niepokój nadal będzie mi towarzyszył.

Chcę, żeby obok troski o przyszłość pozostało miejsce również na życie, które toczy się teraz.

Kontakt

Napisz do mnie

Jeśli chcesz przyjrzeć się swojej sytuacji w spokojnej rozmowie, wybierz formę kontaktu, która jest dla Ciebie najwygodniejsza.

Wolisz porozmawiać? Zadzwoń: +48 793 77 77 57

793 77 77 57